Czytam i słucham opinii na temat trenera Pomarańczowych i odnoszę wrażenie że lubimy dokopać, dać upust frustracji. Każdy ma prawo do własnej opinii, czuć żal, być rozgoryczonym ale ocena dokonań van Bastena powinna być ostrożniejsza. Nam łatwo wydać sąd na temat podjętych decyzji ale pamiętajmy - oceniamy po fakcie, mądrzejsi o skutek jaki ona przyniosła. Mecz z Rosją dał nam asumpt do tego aby trochę "pojeździć" po van Bastenie i wywalić co nam na duszy leży.

Już powołanie go na trenera kadry uważam za znakomite posunięcie, bo czego brakuje, brakowało wiecznie skłóconym, rozgadanym piłkarzom Oranje? Trenera, który weźmie za "mordę" wprowadzi dryl wojskowy? Niemożliwe! Nie ta nacja, nie ten czas. Zbyt liberalny typ nie nadaje się na trenera. A Marco wykorzystując autorytet jaki niewątpliwie posiada mógł wpływać pozytywnie na piłkarzy. Chyba nigdy wcześniej nie było tak dobrej atmosfery w zespole. O tym że jest to bardzo ważny czynnik do osiągnięcia sukcesu nikogo nie trzeba przekonywać. Niebagatelne znaczenie ma też to ze pozycja jaką w światku piłkarskim posiada. Będąc suwerenem, podejmował wiele decyzji kontrowersyjnych, odważnych. Czy wszystkie były właściwe? Zapewne nie, ale piłka nożna to swoista materia i w każdym kraju jest tylu selekcjonerów ilu mieszkańców liczy kraj. Nie sposób zadowolić wszystkich, a już napewno nie Johana Cruyffa. Wielu młodym piłkarzom dał szansę zadebiutować, nie rezygnując przy tym z innych już "wiekowych". Dowodzi to, że nie liczyły się koneksje, nazwiska, lecz forma a w przypadku nowych - potencjał jaki sobą reprezentują. Przypadek van Nistelroya też pokazuje że potrafi, tam gdzie tego wymaga interes drużyny, pójść na kompromis, obalając mit o niebotycznej wyniosłości. Zarzut o niestosowności krytyki z uwagi na jego wybitną piłkarską przeszłość, tylko pomagała budowie reprezentacji. Medialna krytyka pracy selekcjonera przynosi najczęściej marne skutki (vide nasza reprezentacja). Tam gdzie trener jest "bogiem", drużyny zazwyczaj dobze sobie radzą w wielkich turniejach (Korea, Rosja). Ten aspekt psychologiczno-społeczny uważam w pracy trenera w Holandii za bardzo ważny. Holenderscy decydenci doskonale o tym wiedzą. Pamiętamy, kiedy wsłuchując się w sygnały i analizując przyczyny porażek, jednym z wniosków był: atmosfera w kadrze. Kiedy pojawił się konflikt na tle rasowym, szybko dodano Hidinkowi Rijkaarda. W kraju tulipanów nie brakuje fachowców i z pewnością następca Bert van Marvijk nim jest, ale czy nie będzie marionetką, czy będzie miał zaufanie, jakie miał van Basten?
Wiem że dostało mu się już podczas eliminacji, głównie za styl w jakim grali Pomarańczowi. Z zadania jednak się wywiązał i chociaż jego wybrańcy nie zachwycali finezją to byliśmy zadowoleni z każdego zwycięstwa. Na Euro pokazał już właściwe oblicze Oranje. Żadne wielkie słowa nie są przecenieniem gry Holendrów. To była piłka na najwyższym poziomie. Oglądałem wszystkie dotychczasowe mecze Euro 2008 i żaden mecz nie stał na takim poziomie jak potyczki Holendrów z Włochami, Francuzami, czy wreszcie ten feralny mecz z Rosjanami, za który najwięcej dostaje się teraz trenerowi. Obejrzałem ten mecz ponownie w całości i na ile to możliwe, na ile pozwala mi pomarańczowa dusza spokojnie prześledziłem wydarzenia na boisku. Na naszą ocenę tego meczu (poza oczywiście rezultatem) wpływa druga część dogrywki, gdzie Holendrzy polegli z kretesem. Pozostałe akty tego meczu nie mogą świadczyć o wyższości rywala. Oczywistym jest ze w paru aspektach piłkarskiego rzemiosła tego dnia ustępowaliśmy. Ale czy za to należy winić Marco. Wydaje się ze kluczowym momentem tego meczu było zejście z boiska Khalida Boulahrouza. Gdy grał na prawej obronie nie dochodziło tam do poważnych spięć, ale otrzymał żółty kartonik. Zmiana piłkarza narażonego na czerwoną kartkę wydaje się oczywista. Czy winą trenera jest że Ooijerowi zabrakło przebłysku intuicji i przy strzale Engelara zamiast dostawić nogę to ją odstawił. Czy trener odpowiada za to, że van Nistelroyowi zabrakło paru milimetrów aby dorwać piłkę i ja wpakować do siatki? Czy trener jest w stanie przewidzieć że skuteczność strzałów Sneijdera i van der Vaarta tego dnia będzie zerowa? Czy, ktoś przed meczem powiedziałby, że van Persie nie przedrze się ani razu przez zasieki Rosjan. Mimo tych mankamentów mecz mógłby zostać rozstrzygnięty na naszą korzyść gdyby nie jeszcze jeden, moim zdaniem, kluczowy moment. Druga bramka dla Rosjan nie miała prawa paść! Indywidualny błąd van Bronckhorsta zadecydował że oczekująca karnych holenderska ekipa skapitulowała. Ogromny niesmak, rozgoryczenie powoduje ze w takim świetle postrzegamy misję trenera. Sam mam potężny zawrót głowy ,a po meczu Rosjan z Hiszpanią, frustracja sięga zenitu. Jestem przekonany że w tym złotym lub srebrnym medalu Hiszpanii to połowa jest koloru pomarańczowego.
Czasu nie cofniemy, nie zmienimy już przebiegu zdarzeń ale możemy zweryfikować oceny trenera i oddać mu sprawiedliwość.
Jednego nie mogę darować van Bastenowi. Tak rozbudził oczekiwania, tak porwał wyśmienitą grą, że już zobaczyliśmy Holandię naszą wyśnioną i tryumfującą. Na pewno przed nim jeszcze sporo pracy i zdobywania doświadczenia. Brakuje mu tupetu jaki ma Hiddink (przy każdej spornej sytuacji wywierał presję na arbitrze technicznym ) nie mówiąc już o Scolarim, czy Fatihu Terimie. Mam nadzieje ze Marco van Basten wszystkie swoje doświadczenia spożytkuje pracując w Ajaxie i przekona do siebie niezadowolonych.
Pozdrawiam wszystkich fanów Pomarańczowych: Hup Holland Hup
W.M.