"Bóg stworzyl Ziemię ale Holendrzy stworzyli Holandię" - tak dumnie o sobie mówią Holendrzy. Holandia położona jest w delcie Renu, Mozy i Skaldy a prowincje Północna i Południowa Holandia, a także większość Zelandii, leżą w depresji - średnio 5 metrów poniżej poziomu morza. Od samego początku swojej państwowości, Holendrzy borykają się z zagrożeniami, jakie niesie żywioł morski. Bez rozbudowanego systemu polderów, kanałów i stacji pomp, połowa Holandii znalazła by się pod wodą. Walka z powodziami na równi z protekstancką etyką pracy ukształtowała ich charakter. Kraj o największej gęstości zaludnienia potrzebował też nowych terenów pod uprawy. Holendrzy przez długie lata z wielkim trudem wydzierali morzu kolejne poldery.
Przez wieki tej nieustającej wojny człowieka i żywiołu, Holendrzy stali się mistrzami sztuki hydrotechnicznej, czego uwieńczeniem była w latach międzywojennych tama na północy kraju, a współcześnie szczytem ich umiejętności jest Plan Delta, czyli wielkei zapory przeciwsztormowe, chroniące Zelandię.
Pierwszy plan zamknięcia Zuiderzee i osuszenia terenu przedstawiono w 1667 r., jednak wiatraki z obrotowymi głowicami, wówczas najskuteczniejsze znane narzędzia do osuszania lądu, nie wystarczały do tego celu. Przedsięwzięcie zostało więc odłożone – dopiero w XIX w. wykształcono technologię opartą na pompie parowej. W 1891 r. Cornelis Lely zaproponował zbudowanie zapory zamykającej zatokę, a olbrzymia powódź, która w 1916 r. nawiedziła okolicę, przyspieszyła wprowadzenie jego planu.
Prace nad budową tamy, nazwanej Afsluitdijk, rozpoczęły się w 1920 roku. Gigantyczne bloki skalne, z których zbudowana jest tama transportowano drogą morską ze Szwecji. Po 12 latach ostatnia przerwa w tamie została zamknięta, wskutek czego Zuiderzee przestało istnieć, przemieniwszy się w słodkowodny zbiornik IJsselmeer. Tama ma około 32 kilometry długości i kilkadziesiąt metrów szerokości. Jej koroną poprowadzono dwupasmową autostradę. Początkowo zamierzano osuszyć cały obszar odgrodzony przez Afsluitdijk. W ciągu następnych 40 lat powstały trzy wielkie poldery, ale w latach 70-tych wskutek protestów społecznych zrezygnowano z całkowitego osuszenia IJsselmeer.
W 1953 roku dotknęła Holandię największa klęska żywiołowa w historii. Gnane gigantycznym huraganem kilkunastometrowej wysokości fale Morza Północnego zalały deltę rzek Ren i Moza. Woda przełamała wały chroniące położone w depresjach poldery na długości około 48 kilometrów i wdarła się na ogromne połacie lądu. Zelandia i zachodnia część Północnej Brabancji obróciły się w ruinę. Skutki powodzi były katastrofalne – zginęło 1855 osób, zniszczonych zostało 47 tysięcy domów, 500 km wałów, sieć kolejowa i drogi. Słona woda zalała jedne z najżyźniejszych obszarów rolniczych Holandii. Wszystko to przypominało biblijny potop.
Skala katastrofy była tak ogromna, że rząd postanowił zbudować system budowli hydrotechnicznych, który miała zapobiegać takim nieszczęściom. Projekt Delta, bo tak nazwano system zapór przeciwsztormowych, śluz i mostów to jedno z największych w świecie zamierzeń technicznych o niespotykanej złożoności i wymagające poniesienia ogromnych kosztów. Zapora Oosterschelde często nazywana jest nawet ósmym cudem świata.
Plan miał zapewnić bezpieczeństwo Zelandii przez znaczne skrócenie i umocnienie jej linii brzegowej, przegrodzenie tamami ujść głównych rzek, tak by uniemożliwić wysokim przypływom przedarcie się w głąb lądu i przerwanie tysięcy kilometrów wałów wewnętrznych. Kluczowym elementem planu było zamknięcie od strony morza wylotów ujść ramion delty. To efekt ich lejkowatego kształtu był sprawcą katastrofy z 1953 roku. Masy wody piętrzące się od zachodu w szerokim z tej strony akwenie u nasady lejka (od strony morza), pchane zachodnim wiatrem musiały pomieścić się dalej na wschodzie w dużo węższym akwenie. W ekstremalnych warunkach gigantycznego sztormu z 1953 roku, woda wzbierała z bardzo dużą prędkością.
Jedynym sposobem uniknięcia tragicznej powtórki było zamknięcie ramion delty zaporami od strony morza. Projektanci chroniąc terytorium pzed falami morskimi nie mogli jednak zatamować odpływu wody Renu i Mozy do Morza Północnego. Rozwiązaniem było ruchome zamontowanie potężnych, żelbetonowych płyt. Wsparte na filarach, mogą się one poruszać pionowo w górę i w dół w taki sposób, by nie sięgały do dna. Woda może płynąć do morza poniżej, a przegrody wystają ponad poziom wody na tyle wysoko, by zatrzymać fale. Położeniem płyt między filarami sterują systemy komputerowe. Decyzje o wysokości położenia zapór podejmowane są na podstawie stanu morza, siły wiatru, siły przypływu i objętości mas wody, spływających rzekami ku morzu. W razie potrzeby przegrody są unoszone lub obniżane za pomocą silników. Pionową pozycję ogromnych pylonów, utrzymujących ściany zapór osiągnięto dzięki zastosowaniu specjalnych mat z metalowej siatki, wypełnionych kamieniami. Ten ciężki fundament o dużej powierzchni zapewnia stabilne położenie filarów na piaszczystym dnie. Tym sposobem cała południowo-zachodnia Holandia została zabezpieczona przed katastrofalnymi skutkami atlantyckich sztormów.
Projekt Delta jest jednym z rzadkich przykładów udanego kompromisu ekologów, rolników, rybaków i lobby przemysłowego. Zapory nie pzeszkadzają w ruchu statków płynących do Europortu w Rotterdamie. Zachowano także w większości naturalne środowisko różnych gatunków zwierząt. Drogi poprowadzone po nowych tamach poprawiły komunikację między Zelandią a Holandią Południową.
To wszystko uświadamia przed jak trudnym zadaniem stanęli Holendrzy i tłumaczy dlaczego realizacja Deltawerken trwała 30 lat i kosztowała około 15 miliardów dolarów. Uroczyste oddanie zapór do użytku odbyło się w październiku 1986 roku.
Po ukończeniu budowy otwarto interesującą wystawę Delta Expo. Dopiero jej zwiedzenie daje wyobrażenie o skali przedsięwzięcia. Przed obejrzeniem ekspozycji warto zobaczyć półgodzinny film wideo o historii budowy bariery. Delta Expo składa się z trzech części: pierwsza przedstawia zmagania Holendrów z morzem, druga ilustruje osiągnięcia naukowo-techniczne, a ostatnia skupia się na problemach ekologicznych towarzyszących realizacji projektu.
Skala zagrożeń, przed którymi muszą się chronić Holendrzy tłumaczy też ich wielkie zaangażowanie w sprawy ekologii a zwłaszcza zwalczanie efektu cieplarnianego. To dla nich sprawa życia i śmierci. Jeśli wody mórz i oceanów będą podnosić się w takim tempie, jak przewidują klimatolodzy i hydrolodzy, efekty tytanicznej pracy Holendrów będą zagrożone.
http://www.afsluitdijk.org - historia i zdjęcia z budowy tamy Afsluitdijk.
http://www.neeltjejans.nl - Ekspozycja obrazująca powstanie systemu zapór przeciwsztormowych w delcie Mozy, Renu i Skaldy.
http://www.deltawerken.com