Bez ryzyka popełnienia błędu można stwierdzić, że w ostatnich latach krajem wywierającym największy wpływ na rozwój futbolu w Europie jest Holandia. Słynny system szkolenia młodzieży wprowadzony przez trenerów Ajaxu Amsterdam jest wzorcem, który coraz częściej usiłują naśladować inni. Sposób naboru do szkółki młodzieżowej Ajaxu, jej organizacja, to jednak tylko
część zjawiska, które określa się mianem taktycznego przełomu. Jego istota polega na powielaniu systemu gry pierwszego zespołu Ajaxu już nie tylko przez seniorów Feyenoordu Rotterdam czy PSV Eindhoven, lecz także wszystkich holenderskich drużyn trampkarzy i juniorów.
Stara piłkarska prawda głosi, że drużynę piłkarską buduje się od tyłu, czyli bramkarza i obrońców. Holendrzy wyszli z założenia, iż obrońców powinno być czterech, na dodatek ustawionych niemal w linii. Ktoś mógłby zapytać na czym owo nowatorstwo polega? Przecież z czterema obrońcami grano już przed laty. Holendrzy położyli jednak nacisk na wzajemną asekurację tego kwartetu, uzupełnianie się jego poszczególnych zawodników przy odbiorze piłki przeciwnikowi. Owa asekuracja dotyczy wyłącznie obrony strefowej, gdyż krycie indywidualne czy krycie z tak zwanym przekazywaniem rywala to - zdaniem Holendrów - przeżytek. Ustawienie czterech obrońców prawie w linii ułatwia tak zwane skracanie pola gry przeciwnikowi. By owo skracanie mogło być skuteczne, obrońcy nie tylko muszą umieć błyskawicznie przemieścić się w stronę środkowej linii boiska, lecz na dodatek muszą być zgrani ze swoimi kolegami z ataku.
W ciągu ostatnich lat obserwowałem wiele turniejów z udziałem holenderskich trampkarzy i juniorów. Zauważyłem, że piłkarskie nadzieje ten system gry dokładnie naśladują! Mało tego - naśladowcy we wszystkich kategoriach wiekowych ujawnili się także w Belgii, gdzie o holenderskim systemie mówi się, że wpływa na znaczne uatrakcyjnienie gry. Belgijscy trenerzy coraz częściej krytykują ustawienie z pięcioma obrońcami czy też z dwoma kryjącymi i libero.
By nie wnikać w niuanse taktyki obronnej, polegającej na skracaniu i zawężaniu pola gry, ograniczę się jedynie do puenty. Holenderscy szkoleniowcy kładą duży nacisk na nauczanie młodzieży szybszego - niż to czynią na przykład Niemcy, czy Anglicy - podejmowania decyzji o odbiorze piłki przeciwnikowi. Ostanio na temat holenderskiego systemu gry miałem okazję rozmawiać z Danny Blindem, z którym spotkałem się w Paryżu przy okazji finałów mistrzostw świata [autor i Dany Blind brali udział w meczu gwiazd]. Zwróciłem uwagę na niesamowitą dyscyplinę taktyczną, jaka charakteryzuje każdego zawodnika Oranje. Zapytałem Blinda jak wiele czasu jego koledzy poświęcają na ćwiczenie taktyki. Odpowiedział, że sposób gry reprezentacji i Ajaxu wpaja się każdej generacji holenderskich piłkarzy, że w jego kraju jest obligatoryjny przymus naśladowania jednolitego systemu.
Przy holenderskiej federacji piłkarskiej funkcjonuje dział szkolenia. Najprawdopodobniej trenerzy tam zatrudniani postanowili zunifikować zarówno szkolenie, jak i - będący jego konsekwencją - system gry. Czy taka decyzja jest przejawem ubezwłasnowolnienia trenerów klubowych? Dzisiaj w Holandii i Belgii większość zespołów chce skopiować system gry Ajaxu. Szkoleniowcy tych drużyn doskonale wiedzą, że czekają ich lata pracy. Na dodatek najlepiej, gdyby naśladowcy wychowali indywidualności w rodzaju Blinda, braci de Boer, Kluiverta, Seedorfa. W Polsce, dla odmiany, nie ma jednolitego systemu nauczania młodzieży. Każdy trener, co zrozumiałe, jest ambitny na swój sposób. Każdy prowadzi zajęcia jak chce. Czy, wzorem Holendrów, powinniśmy stworzyć jeden wzorzec dla wszystkich czy nadal improwizować?
Włodzimierz Lubański, Piłka Nożna Plus nr 7 (151), lipiec 1998 rok.
Zobacz także: