Już dzisiaj meczem Roda JC Kerkrade - PSV Eindhoven rozpocznie się 47 sezon Eredivisie. Trudno przypuszczać by w tym roku zaszły wielkie zmiany w układzie sił. Mistrza Holandii znów trzeba upatrywać w wielkiej trójce: PSV, Ajax, Feyenoord. Ostatni wyłom od tej zasady miał miejsce ponad 20 lat temu, kiedy w 1981 roku na pierwszym miejscu finiszował AZ Alkmaar. Głównym faworytem rozgrywek jest obrońca tytułu mistrzowskiego PSV Eindhoven. Mają przewagę nad konkurentami, gdyż w przerwie letniej nie odszedł z klubu żaden z kluczowych piłkarzy. Mimo wielu plotek zarówno Marc van Bommel, Duńczyk Dennis Romedahl jak i król strzelców Mateja Kezman będą nadal bronić barw klubu Philipsa. Trener Guus Hiddink sprowadził jeszcze w przerwie letniej 17-letniego Szwajcara Johanna Vonlanthena z BSC Young Boys. Kibiców cieszy również powrót po długiej kontuzji obrońcy Kevina Hoflanda. Świetną formę piłkarze PSV potwierdzili w meczach sparingowych (zwycięstwo w turnieju w Korei Południowej i wygrane podczas tournee w Anglii). W ostatnią niedzielę, podopieczni Hiddinka wygrali 3:1 z FC Utrecht mecz o Superpuchar Holandii (Johan Cruijff Schaal). W tym sezonie Hiddink obiecuje również lepszą postawę w Lidze Mistrzów po zeszłorocznym blamażu.
Ajax Amsterdam był w poprzednim sezonie najwiekszą niespodzianką Ligi Mistrzów. Młoda drużyna dotarła aż do ćwierćfinału, gdzie minimalnie lepsi byli rutyniarze z AC Milan. Na swoim podwórku Ajax został jednak z pustymi rękami, przegrywając dwukrotnie w lidze z PSV i odpadając w Pucharze Holandii z Feyenoordem. W tym sezonie będzie chyba jeszcze trudniej, bo dobre występy przyciągnęły uwagę trenerów najlepszych klubów europejskich. Latem Amsterdam opuścili: Christian Chivu (AS Roma), Andy van der Meyde (Inter Mediolan) i Ahmed Mido (Olimpique Marsylia). W ich miejsce trener Ronald Koeman pozyskał francuskiego obrońcę Juliena Escude, snajpera reprezentacji Belgii Wesleya Soncka, Czecha Zdenka Grygerę i kolejnego Belga Toma Soatersa. Sprowadzenie Soatersa kończy chyba marzenie Kalu Uche o występach na Amsterdam Arena. W klubie pojawił się też bardzo zdolny Rumun Nicolae Mitea. Na pewno upłynie jeszcze sporo czasu, zanim nowi piłkarze znajdą wspólny język z resztą drużyny. W klubie zmienił się również prezes. Po 14 latach kojarzonego z wielkimi sukcesami Michaela van Praaga zastapił 47-letni prawnik John Jaakke.
Osłabienia Ajaxu są jednak niczym w porównaniu z rewolucją kadrową w Feynoordzie Rotterdam. Kibice do dzisiaj nie mogą pogodzić się z exodusem najlepszych piłkarzy. Z klubu odeszli reprezentanci Holandii Pierre van Hooijdonk (Fenerbahce) i Paul Bosvelt (Manchester City) oraz Bonaventoure Kalou (Auxerre) oraz Brett Emerton (Blackburn Rovers). Najwiekszym wstrząsem było odejście Van Hooijdonka, który w 61 meczach ligowych strzelił dla rotterdamczyków 52 gole. To właśnie on zapewnił drużynie z Rotterdamu Puchar UEFA w 2002 roku, strzelając w finale z Borussią Dortmund dwa gole. W tej sytuacji dobrą minę do złej gry robi trener Bart van Marwijk mówiąc: "To denerwujace, kiedy z klubu odchodzą najlepsi zawodnicy, ale to dobry moment dla Feyenoordu na odświeżenie składu". Następcy gwiazd nie powalają na kolana. Jedynym, którego nazwisko jest bardziej znane, jest Dirk Kuyt z FC Utrecht - wschodząca gwiazda holenderskiego futbolu, porównywany często do Marco van Bastena. Alfred Schreuder z NAC Breda, napastnik Danko Lazovic z Partizana Belgrad i środkowy obrońca Peter van den Berg z RKC Waalwijk nie dorównują, przynajmniej na razie, tym którzy odeszli. Do drużyny powoli wraca także polski napastnik Euzebiusz Smolarek. Feynoord, który w tym sezonie wystapi tylko w Pucharze UEFA, będzie miał trudności z zagwarantowaniem sobie miejsca w przyszłorocznej Lidze Mistrzów (od tego sezonu tylko dwie pierwsze drużyny Eredivisie mogą grać w LM). Kibice Feyenoordu liczą jednak na powtórzenie się scenariusza z tego roku, kiedy to PSV wydarł tytuł mistrzowski walczącemu na dwóch frontach Ajaxowi. W tym roku to jednak Feyenoord bedzie najmniej zaangażowany w rozgrywkach europejskich...
W tle rywalizacji wielkiej trójki będą grać NAC Breda, NEC Nijmegen, FC Utrecht, Roda Kerkrade, RKC Waalwijk, SC Heerenveen i Willem II Tilburg. Szczytem ich aspiracji może być jednak tylko miejsce gwarantujące udział w Pucharze UEFA. Próby zbudowania "czwartej siły" w lidze holenderskiej nie przyniosły do tej pory rezultatów. Udział Heerenveen i Willem II w Lidze Mistrzów były tylko incydentami. W tym sezonie najwieksze szanse na nawiązanie rywalizacji z Ajaxem, Feyenoordem i PSV ma NEC Nijmegen. Trenowana przez wielkiego Johana Neeskensa drużyna w ciągu trzech lat znacznie podniosła swój poziom, czego efektem jest zakwalifikowanie się do Pucharu UEFA. Neeskens zagroził odejściem z klubu, gdyż z tak niskim budżetem osiągnął już wszystko. Na razie jedynym wzmocnieniem jest obiecujacy obrońca Pascal Heije.
O utrzymanie będą walczyć FC Zwolle, FC Groningen, RBC Roosendaal oraz beniaminkowie FC Volendam i ADO Den Haag. Najwięcej szans daje się stołecznemu klubowi, trenowanemu przez byłego obrońcę Feyenoordu z lat 70-tych Rinusa Israela. Władze klubu chcą by klub wytrwał w Eredivisie przynajmniej do 2005 roku, kiedy przewidziane jest oddanie do użytku nowego stadionu.
Oranjefan