Opera

Polsko-Niderlandzkie Stowarzyszenie Kulturalne

MŚ 1998 Francja: Holandia - Belgia 0:0


13.06.1998 Paryż, Stade de France
HOLANDIA - BELGIA 0:0
Holandia: van der Sar, Winter, Frank de Boer, Stam, Numan, Seedorf (65' Zenden), Ronald de Boer (79' Jonk), Cocu, Overmars, Hasselbaink (65' Bergkamp) Kluivert.
Belgia: De Wilde, Crasson (22' Deflandre), Staelens, Verstraeten, Borkelmans, Boffin, Clement, van der Elst, Wilmots, Oliveira (59' Emile Mpenza), Nilis.
Żółte kartki: Staelens, Deflandre (Bel) 
Czerwone kartki: Kluivert
Sędzia: Collina (Włochy)
Widzów: 80 000

Na turniej do Francji Pomarańczowi jechali w optymistycznych nastrojach. Nadzieją napawały: bezproblemowe przejście eliminacji; pogodzenie się trenera Hindinka i Edgara Davidsa; rewelacyjne występy w meczach towarzyskich tuż przed mistrzostwami (5:1 z Paragwajem i Nigerią). Znakomicie spisywali się Marc Overmars i Patrick Kluivert. Duże wrażenie robił skład sztabu szkoleniowego - Hiddink zaproponował stanowiska asystentów Frankowi Rijkardowi, Johanowi Neeskensowi i Ronaldowi Koemanowi. Nowymi twarzami w kadrze byli: Boudewijn Zenden, Pierre van Hooijdonk, Giovanni van Bronckhorst, Andre Ooijer, Jerrel Hasselbaink. Świetne nastroje kibiców studził Johan Cruyff: "Po raz kolejny Holandia przystępuje do mistrzostw, mając najwybitniejszych piłkarzy na świecie. Ale po raz kolejny nic z tego nie będzie, bo tak jak cztery lata temu w USA nasz zespół nie jest przygotowany psychicznie do odniesienia sukcesu. Nikt nie wpoił mu wiary w zwycięstwo" - twierdził wicemistrz świata z 1974 roku. Niestety ale słowa legendy futbolu okazały się prorocze.

Kadra Holandii MŚ 1998:
Edwin van der Sar, Ed de Goey, Ruud Hesp, Winston Bogarde, Andre Ooijer, Frank de Boer, Arthur Numan, Michael Reiziger, Jaap Stam, Edgar Davids, Giovanni van Bronckhorst, Phillip Cocu, Ronald de Boer, Clarence Seedorf, Aron Winter, Boudewijn Zenden, Marc Overmars, Wim Jonk, Dennis Bergkamp, Pierre van Hooijdonk, Patrick Kluivert, Jerrel Hasselbaink.

Holendrzy zadebiutowali meczem ze swoimi odwiecznymi rywalami - Belgami. Wystarczy powiedzieć, że było to 120 spotkanie między tymi reprezentacjami! Derby Niderlandów rządzą się swoimi prawami. Piłkarze oraz kibice wkładają w nie maksimum wysiłku. Choć kibice "Czerwonych Diabłów" i Oranje werbalnie nie darzą się sympatią, to trzeba powiedzieć, że jest to bardzo przyjazny "konflikt". Badania wykazały, że gdy któraś z drużyn odpada z turnieju sympatycy kibicują swym odwiecznym rywalom. FIFA przygotowała kibicom niespodziankę: Pomarańczowym kazała grać na niebiesko, a "Czerwonym Diabłom" na biało. Zawody toczyły się w deszczu, co chyba bardziej przeszkadzało ofensywnie nastawionym Holendrom. Mecz wyglądał podobnie do innych debiutów Pomarańczowych w wielkich turniejach tzn. Holendrzy są lepsi, nie schodzą prawie z połowy przeciwników, ale mają problemy ze skutecznością. Cuda na lewym skrzydle wyczyniał Marc Overmars. Szybkością i techniką często ośmieszał prawego obrońcę Bertranda Crassona. Do jego dośrodkowań nie dochodzili jednak Kluivert i Hasselbaink. Popisy Overmarsa i zmusiły trenera Georgesa Leekensa, do zmian. Zdjął Crassona, wprowadził Erika Deflandre'a, który od razu dostał żółtą kartkę za sponiewieranie Overmarsa. "Speedy Gonzalez", jak go nazywają, tracił jednak siły. Deflandre później rzadko dawał się oszukać. W drugiej połowie Overmars grał na prawym skrzydle. Pod koniec pierwszych 45 minut Staelens, przewrócił Hasselbainka w polu karnym, ale Collina nie zareagował.

Mordercze tempo ataków wyczerpało Holendrów. W II połowie ich napór o słabł. Belgowie, którzy bronili się dziewiątką, coraz częściej kontratakowali. W 81 minucie miał miejsce nieprzyjemny incydent. Lorenzo Staelens przewrócił na ziemię Patricka Kluiverta, ale sędzia nie odgwizdał wolnego. Belg chciał przeprosić, ale Holender nie przyjął jego dłoni. Staelens popchnął Kluiverta. Ten, idąc za Belgiem, wygrażał mu palcem, aż wreszcie uderzył łokciem w pierś. Belg padł na murawę, trzymając się za twarz. Włoski sędzia Pierluigi Collina po konsultacji z liniowym wyrzucił Kluiverta z boiska. Patrick Kluivert powiedział po meczu holenderskiej gazecie "Algemeen Dagblad":  "Staelens nazwał mnie gwałcicielem. Nie wytrzymałem i go uderzyłem. Przyzwyczaiłem się już do obelg na tle rasowym i kontroluję się. Ale po tym, co usłyszałem od Staelensa, nie utrzymałem nerwów na wodzy. Na boisku przypomniał mi bardzo bolesny epizod mojego prywatnego życia". W ubiegłym roku Kluivert i jego trzech kolegów było oskarżonych o zbiorowy gwałt. Z braku dowodów sąd odrzucił pozew.

Po meczu Belgowie tryumfowali: Marc Wilmots powiedział :"Wydawało im się, że nas mogą zjeść, ale to im się nie udało"; trener Belgów mówił o małym zwycięstwie, a Hindink był niezadowolony, że jego piłkarze nie zdołali rozbić belgijskiego muru. Obaj stwierdzili, że się cieszą, że mają już derby za sobą. O przewadze Pomarańczowych świadczyła statystyka: 22 strzały (6 celnych) na bramkę przy 8 (3 celne) Belgów; Holendrzy mieli 11 rzutów rożnych a przeciwnicy 1. Pierwsze koty za płoty!

 

Zobacz także...

 


 


 Copyright © Oranjefan.pl 2001-2006
Wykonanie inti.pl
Home |  Wiadomości |  Mecze |  Kadra |  Trenerzy |  Historia |  Eredivise |  Kibice |  Linki |  Forum |