Opera

Polsko-Niderlandzkie Stowarzyszenie Kulturalne

Szkocja - Holandia 1:0

data: 2003-11-15


Baraże o udział w ME 2004
Glasgow, stadion Hampden Park
SZKOCJA - HOLANDIA 1:0
Szkocja: Douglas, McNamara, Naysmith, Pressley, Wilkie, Ferguson, Fletcher, Dailly, McCann (71' Pearson), McFadden (90' Hutchison), Dickov (66' Miller)
Holandia: van der Sar, Ooijer, F. de Boer, Stam, Van Bronckhorst (46' Seedorf), van der Meyde, Davids (60' Van der Vaart), Cocu, Overmars, Kluivert (77' Makaay), van Nistelrooy
Gole: McFadden 22';
Sędzia: Terje Hauge (Norwegia)
Żółte kartki: McFadden, Dailly - Ooijer, Stam.

Zazwyczaj scenariusz meczów Szkocja - Holandia jest podobny. Pomarańczowi są faworytami, atakują, ale Szkoci niwelują przewagę ambicją i zaangażowaniem. Przypomina to trochę walenie głową w mur. Zwykle Holendrzy po wielkich trudach minimalnie wygrywają a Szkoci zbierają pochwały za dzielną walkę. Tym razem było trochę inaczej. Przewaga naszych ulubieńców nie podlegała dyskusji, nawet ambicja rywali nie była tego w stanie zmienić, ale to Szkoci wygrali mecz. Jeszcze raz okazało się, że futbol to nie jazda figurowa na lodzie, że liczy się wynik a nie styl.

Obaj szkoleniowcy zaskoczyli składami. Berti Vogts zdecydował się na Paula Dickova zamiast Kenny Millera w ataku. Dick Advocaat niespodziewanie w pierwszym składzie wystawił Kluiverta i van Nistelroya. Od kilku miesięcy trener mówi, że ta para napastników gra poniżej oczekiwań i jako partnera dla Kluiverta widział van der Vaarta. Cała sportowa Holandia żyła sporem o to, kto powinien być pierwszym napastnikiem w reprezentacji. W decydującej chwili Advocaat znów schował głowę w piasek. Być może trener liczył na przełom, ale reprezentacyjny duet zagrał kiepsko.

Zaczęło się obiecująco. Już w 1. minucie Overmars wywalczył rzut wolny. Po centrze van der Meyde, nieznacznie chybił Kluivert. Szkoci odgryźli się kąśliwym strzałem McFaddena w 11. minucie. Dojście do pozycji strzeleckiej ułatwił mu kiks Stama. Zaraz potem akcja przeniosła się pod bramkę Douglasa a w roli głównej wystapił Van der Meyde. Jego strzał, po którym wielu widziało już piłkę w siatce, wybił w ostatniej chwili Naysmith. W 22 minucie po rzucie rożnym, najlepsi w druzynie gości Daren Fletcher i McFadden, przeprowadzili wspaniałą akcję, która zadecydowała o wyniku meczu. Krótkie rozegranie kornera i szybka wymiana podań między tą dwójką zmyliły obronę. Nie popisał się zwłaszcze Frank de Boer, którego strzelec Evertonu minął jak juniora. Wobec silnego strzału z 14-15 metrów van der Sar nie miał nic do powiedzenia. Po stracie gola na boisku nic się nie zmieniło. Holendrzy grali "swoje" a Szkoci najwyraźniej byli zaskoczeni prowadzeniem i okopali się na swojej połowie. Jeszcze przed przerwą okazje do strzelenia goli mieli Stam i van der Meyde, który rozgrywał chyba najlepszy mecz w swej reprezentacyjnej karierze. Pilnujący go po lewej stronie Naysmith schodził na przerwę skonany. W 39 minucie Frank de Boer uwolnił się spod opieki Christiana Dailly'ego i głową skierował piłkę do bramki, ale na lini stał jeszcze Naysmith. Dailly'ego nie zobaczymy w rewanżu, ponieważ dostał żółtą kartkę za faul na van der Meyde.

Po przerwie, zgodnie z tradycją Advocaat musiał zmodyfikować swą zachowawczą taktykę. Bezbarwnego Van Bronckhorsta zastąpił Seedorf. Już w 46 minucie van der Meyde posłał znakomite podanie do van Nistelrooya, ale ten trafił wprost w Douglasa. Później w roli głównej wystąpił Jaap Stam, który chyba zdenerwowoał się nieporadnością kolegów z przednich formacji i często gościł pod bramką Szkotów. W 57. minucie jego strzał z lewej nogi był minimalnie niecelny. Za chwilę dośrodkował z prawej strony, podanie głową przedłużył Kluivert, piłka trafiła do van der Meyde, który trafił w ... słupek! Wiele dobrego do gry Pomarańczowych wniósł Rafael van der Vaart, który po godzinie gry zmienił Davidsa. W końcówce spotkania, po kombinacyjnej akcji z pomocnikiem Ajaksu, Seedorf znalazł się w polu karnym, ale spudłował. Już w doliczonym czasie van der Vaart zdecydował się na rajd, który omal nie doprowadził do wyrównania.

Odrobienie jednobramkowej straty nie przerasta chyba sił Holendrów. Muszą tylko wzmocnić koncentrację, bo ewentualna skuteczna kontra rywali, bedzie oznaczać konieczność strzelenia aż 3 goli. To zadanie będzie tym trudniejsze, że w rewanżu nie zagra Jaap Stam, ukarany żółtą kartką. Według wielu obserwatorów, był najlepszym piłkarzem na boisku, obok van der Meyde. W drużynie gości na pochwały zasłużył Douglas, Fletcher i McFadden. Miejmy nadzieję, że piłkarzom nie utrudni zadania Dick Advocaat, którego decyzje przed tym meczem są niezrozumiałe. Jak bowiem wytłumaczyć kolejny raz wystawienie duetu van Nistelrooy - Kluivert? Dlaczego tak długo na ławie siedział van der Vaart? Dlaczego nie zagrał Sneijder? Dlaczego w kadrze nie ma Robbena? Dlaczego...?

 

 


 


 Copyright © Oranjefan.pl 2001-2006
Wykonanie inti.pl
Home |  Wiadomości |  Mecze |  Kadra |  Trenerzy |  Historia |  Eredivise |  Kibice |  Linki |  Forum |