Megaloman? Jeden z najwybitniejszych współczesnych trenerów? Szczęściarz, który prowadził zespoły złożone z gwiazd czy genialny taktyk? Louis van Gaal zawsze wywoływał skrajne emocje.
Urodził się 8 sierpnia 1951 roku w Amsterdamie. Piłkarską karierę rozpoczął w amatorskim zespole SV De Meer, którego siedziba mieściła się nieopodal stadionu Ajaxu Amsterdam (w 1996 roku został on wyburzony w związku z wybudowaniem Amsterdam ArenA). W wieku 20 lat przeniósł się do Ajaxu. Nie znalazł jednak sobie miejsca w podstawowym składzie i występował tylko w II drużynie m.in. razem z Johny Repem. Na początku lat 70-tych Ajax był najlepszą drużyną klubową świata a w jego składzie brylowali Haan, Kroll, Neeskens, Suurbier, Mühren i inni. Van Gaal był napastnikiem i występował na tej samej pozycji, co ... Cruyff w pierwszej drużynie. Rywalizacja między nimi trwa do dzisiaj i często w wywiadach nie szczędzą sobie złośliwości.
Nie mogąc przebić się do pierwszego składu Ajaxu postanowił w 1973 roku wyjechać do Belgii i przez cztery i pół roku grał w FC Antwerpia. W tym czasie ukończył studia w zakresie wychowania fizycznego i uzyskał zawód nauczyciela. Po półrocznej przygodzie w holenderskim Telstarze zakotwiczył na dwa lata w Sparcie Rotterdam. Przeniósł się tam razem z trenerem Mirceą Petescu. Był to jego najlepszy okres w piłkarskiej karierze. Sparta przeżywała wtedy okres świetności: występowała w europejskich pucharach grając z takimi drużynami jak Carl Zeiss Jena czy Hamburger SV. W tym też czasie był przewodniczącym Centralnej Rady Piłkarzy (związek zawodowy).
27 kwietnia 1983 roku jedyny raz wystąpił w reprezentacji Holandii w przegranym 0:3 wyjazdowym meczu z Rumunią. Była to reprezentacja olimpijska, która była wtedy bezpośrednim zapleczem pierwszej drużyny Pomarańczowych. Nie mogli w niej występować gracze, którzy brali udział w Mistrzostwach Świata bądź Mistrzostwach Europy. W lecie 1986 roku przeniósł się do AZ Alkmaar i w tej drużynie rozegrał 30 listopada 1986 roku ostatni profesjonalny mecz w Eredivisie (1:3 z PEC Zwolle).
Od tego momentu skupił się na pracy trenerskiej. W styczniu 1987 roku został asystentem trenera AZ a wkrótce zastąpił - z powodu choroby - trenera Hansa Eijkenbroeka. Stanowisko to piastował do 25 listopada. W 1988 roku zaangażował go Ajax. Początkowo był odpowiedzialny za pierwszy rezerwowy zespół A1, po sześciu miesiącach awansował na koordynatora szkolenia młodzieży. Pod jego okiem wychowywały się takie gwiazdy jak Edgar Davids, Patrick Kluivert czy Clarence Seedorf. Przez moment ze Spitzem Kohnem był odpowiedzialny za pierwszą drużynę Ajaxu, kiedy zdymisjonowano Kurta Lindera. Następnie został asystentem nowego trenera - Leo Beenhakera. Po jego zatrudnieniu w Realu Madryt, został 28 września 1991 roku pierwszym trenerem Ajaxu. Przez sześć lat zdobył wszystkie laury, które są do zdobycia w Holandii, w Europie (oprócz Pucharu Zdobywców Pucharów) i na świecie. Ajax pod jego kierownictwem znów był potęgą i nawiązał do sukcesów z początku lat 70-tych. Kiedy 1 czerwca 1997 roku ogłosił odejście do FC Barcelona zakończyła się era sukcesów.
Choć miał też ofertę z Realu Madryt, wybrał Barcelonę. Uznał, że Katalończycy mają skład bardziej pasujący do gry ofensywnej, którą tak lubi. Od początku popadł w konflikt z kibicami. Znani z nacjonalistycznych skłonności i świadomi swojej odrębności katalońscy fani mieli mu za złe wyrzucenie ich rodaków: Alberta Ferrera, Amora, Pizziego a zwłaszcza Iwana De La Peni. "Osiągnięcia" w Lazio i Olymique Marsylia uważanego kiedyś za jednego z najbardziej obiecujących pomocników na świecie tylko potwierdzały opinię van Gaala, ale kibicom bardziej przeszkadzali Holendrzy, których masowo zaczął ściagać na Camp Nou. Dziennikarzy do szału doprowadzała jego pewność siebie i buta. "Nie zamierzam z nikim dyskutować ani przekonywać do swoich racji. Ilu trenerów w pierwszym roku zdobywa podwójną koronę?" - odpowiadał na krytykę. Jego spokoju nie zakłócały nawet serie porażek. "Gramy bardzo dobrze, stwarzamy wiele sytuacji podbramkowych. Brakuje nam szczęścia" - mówił ze stoickim spokojem po drugiej w sezonie porażce z Alaves, co wcześniej nie przytrafiło się Barcy nigdy. A po remisie z lokalnym rywalem Espanyolem powiedział wręcz: "Zwłaszcza po przerwie rozkoszowałem się ich grą. Mój zespół cały czas robił to, co ćwiczyliśmy. Założenia zrealizował w stu procentach, no może w 99".
Kibiców wspierał niechętny mu Johan Cruyff. od początku twierdził, że jego "rzekomo ofensywny styl tak naprawdę jest brakiem stylu". Gdyby ustawiał drużynę bardziej tradycyjnie, nie traciłaby tylu bramek. A byłaby równie groźna w ataku, bo większość jej piłkarzy grę ofensywną ma we krwi. Tyle że van Gaal nie umie wykorzystać ich potencjału". Kiedy van Gaal wydał książkę prezentującą jego filozofię trenerską, Cruyff skwitował ją "To jakieś brednie".
W dwóch pierwszych sezonach van Gaala na Nou Camp piłkarze Barcelony bardzo szybko odpadali z Ligi Mistrzów. Kompromitujące porażki (m.in. 0:3 i 0:4 z Dynamem Kijów) katalońscy fani wybaczali im jednak na mecie ligi. Dwa mistrzostwa i Puchar Króla w 1998 roku łagodziły protesty. Konsekwentnie wspierał go prezez Nunez. Brak sukcesów w roku jubileuszu stulecia klubu zadecydował o jego rezygnacji. Z kibicami i dziennikarzami pożegnał się słynnymi słowami, że przez sześć lat pracy z Ajaxem osiągnął więcej niż Barcelona przez cały okres istnienia. "Odchodzę nie dlatego, że poniosłem porażkę. To gest solidarności z prezesem Nunezem. Każdego dnia w pocie czoła walczyłem, by zbudować tutaj taką drużynę, jaką był Ajax w 1995 roku - czyli niepokonaną w Europie. W tutejszej kulturze okazało się to bardzo trudne, wielu zawodników musiałem się pozbyć, bo nie rozumieli mojej filozofii. Ale w tym sezonie niemal dopięliśmy swego". Reygnując z funkcji trenera pokazał klasę. Mógł poczekać aż zdymisjonują go nowe władze klubu i żądać wielomilionowego odszkodowania. "Niezależnie od tego, co o mnie sądzicie, jestem człowiekiem z zasadami. Przyjechałem tutaj, choć miałem o wiele bardziej intratne oferty. Myślałem, że będę miał idealne warunki, żeby osiągnąć wielkie sukcesy. Niestety, nie pozwolono mi dokończyć pracy".
Wielokrotnie mówił, że praca trenera reprezentacji Holandii jest jego największym marzeniem. Po rezygnacji Rijkaarda wskutek nieudanych Mistrzostw Europy 2000 był pierwszym kandydatem do objęcia stanowiska selekcjonera Oranje. 7 lipca 2000 roku podpisał kontrakt z KNVB na 6 lat. Jenoczesnie został koordynatorem technicznym w holenderskiej federacji, co oznaczało nadzór nad wszystkimi młodzieżowymi reprezentacjami Holandii.
Niestety reprezentacja Holandii nie zakwalifikowała się do Mistrzostw Świata w 2002 roku. Jego metody szkoleniowe zostały poddane ostrej krytyce przez prasę, innych trenerów (Cruyff) i samych piłkarzy (np. Ruud van Nistelroy). 30 listopada 2001 roku Louis van Gaal podał się do dymisji, choć kontrakt z KNVB wygasa dopiero w 2006 roku. W 14 meczach prowadzona przez niego reprezentacja odniosła 8 zwycięstw, 4 razy remisowała i 2 razy przegrała.
Po rezygnacji z funkcji selekcjonera Holandii, mówiło się, że zainteresowane jego pracą są Manchester United i Newcastle. Przed MŚ w Japoni i Korei plotkowano, że ofertę złożyły mu kierownictwa trzech reprezentacji, które w nich uczestniczyły (m.in. RPA). Niespodziewanie dla wszystkich ofertę złożyła mu... FC Barcelona a van Gaal ją przyjął. Niestety jego druga kadencja w Barcelonie była jednym wielkim nieporozumieniem. W klubie panowała fatalna atmosfera i kryzys finansowy, dziennikarze i kibice czekali tylko na jego potknięcie. Nie musieli długo czekać, gdyż Barca grała bardzo źle. W styczniu 2003 roku po paśmie kilku porażek z rzędu klub znalazł się blisko strefy spadkowej. Van Gaal po raz pierwszy został zmuszony do rezygnacji (za porozumieniem stron).
Wtedy pomocną dłoń wyciągnął do niego Ajax. Został dyrektorem sportowym, odpowiedzialnym za system szkolenia młodzieży i transfery. Kibice wierzyli, że z jego powrotem klub powróci do sukcesów z połowy lat 90-tych. Niestety ta rola nie była stworzona dla niego. Szybko popadł w konflikt z trenerem Ronaldem Koemanem i odszedł. Niedługo pozostawał bez pracy bo zgłosili się do niego szefowie AZ Alkmaar, szukający następcy Co Adriaanse. Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że van Gaal zatoczył koło bo przecież w Alkmaar zaczynał swoją trenerską karierę.