Jeden z najbardziej utytułowanych trenerów w historii europejskiej piłki nożnej. Futbol był jego jedyną miłością. Zawdzięczał mu wszystko i całkowicie się mu poświećił. Uważał, że dzień bez piłki nożnej to dzień stracony. Zmarł w wieku 67 lat do końca trenując reprezentację Austrii.
Wśród 18 triumfów są m.in.: Puchar Mistrzów zdobyty z Feyenoordem (1970) i Hamburger SV (1983), mistrzostwa Belgii (FC Brugge), RFN (Hamburger SV) i Austrii (FC Tirol Innsbruck). Urodził się 29 października 1925 roku. Grał w Rapidzie Wiedeń na pozycji libero. "Aschyl" jak nazywali go przyjaciele, był ulubieńcem publiczności. Doceniano go za zaangażowanie i poświęcenie na boisku. Siedem razy zdobył z Rapidem mistrzostwo i raz Puchar Austrii. W reprezentacji wystąpił 51 razy, strzelając 5 goli. Dwukrotnie zagrał na MŚ, w 1954 i 1958 roku. Jego największym piłkarskim osiągnięciem było trzecie miejsce na turnieju w Szwajcarii. Pod koniec kariery wyjechał do Francji, gdzie przez 4 lata grał w Racing Paris.
Zaraz po zakończeniu czynnej kariery zaczął pracę trenerską. Wkrótce wyjechał na długie lata z Austrii. Pierwszym przystankiem, było ADO Den Haag, z którym w 1968 roku zdobył Puchar Holandii. W jednym z wywiadów miał się wyrazić, że Feyenoord ma już taki potencjał, że powinien przez długie lata królować w Europie. "Dziwne, że żaden trener nie potrafi tego zauważyć". Wypowiedź była na tyle odważna, że szefowie Feyenoordu powierzyli w 1969 roku ambitnemu Austriakowi funkcję trenera. Prędzej chyba spodziewali się, że utrą mu nosa, niż on spełnieni zapowiedzi. Już po roku piłkarska Europa przekonała się o sile portowego klubu. Feyenoord, jako pierwszy klub z Holandii zdobył najcenniejsze trofeum w europejskiej hierarchii. Wkrótce potwierdził swój prymat na świecie, zwycięzając argentyńskie Estudiantes w dwumeczu o Puchar Interkontynentalny. Swoim stylem życia, poświęceniem i zaangażowaniem zdobył sobie uznanie piłkarzy. Chwalili go nie tylko za wykłady o taktyce. Był jednym z pierwszych trenerów, który przykładał wielką wagę do przygotowania mentalnego piłkarzy. Z każdym piłkarzem rozmawiał indywidualnie. Mówił krótko, ale treściwie. Piłkarze Feyenoordu wspominali, że wyznawał zasadę "Kein Geloel" (Żadnego pieprzenia". Umiał dotrzeć i mobilizować o wysiłku nawet takich indywidualistów jak Wim Hanegem. Ich relacje miotały się od miłości do nienawiści, ale po latach krnąbrny Holender zawsze mówił o nim z uznaniem. Na treningach, mimo upływu lat, zawstydzał piłkarzy świetną techniką strzałów. Krytycy zarzucali mu zbytnie przywiązanie do swoich pupili. Za jego kadencji młodzi Ruud Geels czy Henk van Leeuwen nie mieli łatwego startu.
W następnym sezonie, po niespodziewanym odpadnięciu drużyny z rozgrywek o Puchar Mistrzów, Happelowi udało się jeszcze zmobilizować piłkarzy i wygrali w Eredivsie. W następnych sezonach było już gorzej. Ove Kindvall wrócił do Szwecji, kariera lewoskrzydłowego Colina Moulijna dobiegała końca. Feyenoord był w cieniu Ajaxu. Kiedy w 1972 roku drużyna odpadła z OFK Belgrad, winnym uczyniono Happela. Zarzucano mu, że nie rozpracował rywali. Za karę władze klubu wysłały go na dwutygodniowy urlop. Wiosną Feyenoord przegrał decydujące o mistrzostwie meczez Ajaksem i Twente Enschede i wkrótce potem ogłoszono, że Austriak pożegna się z De Kuip.
Mimo nienajlepszej atmosfery towarzyszącej rozstaniu, Happel zawsze czule wspominał Feyenoord. W 1992 roku trenowana przez niego reprezentacja Austrii przyjechała do Limburgii, żeby rozegrać kilka towarzyskich meczów. Happel był już wtedy bardzo chory. Wyniszczony długą walką z rakiem, w baseballowej czapce kryjącej brak włosów z twarzą pełną zmarszczek był już tylko cieniem pewnego siebie trenera z lat 70-tych. Do Sittard przyjechali pożegnać się z nim jego byli piłkarze. Wyraźnie wzruszony Happel wyznał, że ze wszystkich drużyn, które trenował to właśnie Feyenoord był jego "ukochaną drużyną". Wśród piłkarzy byli Wim van Hanegem i Wim Jansen, którzy w sezonie 1992/93 doprowadzili Feyenoord do mistrzostwa Holandii, zdobytego po 9 latach przerwy. Niestety Happel nie mógł już tego świętować. Zmarł 14 listopada 1992 roku. Tydzień później kibice na De Kuip uczcili jego pamięć. Wielu fanatycznych kibiców, członków "Legionu" miało łzy w oczach...
Po opuszczeniu Feyenoordu znalazł pracę za "miedzą" w Belgii. Przez 5 lat trenował FC Brugge. Trzy raz z rzędu jego piłkarze zdobywali mistrzostwo Belgii (1976, 1977, 1978). Dwukrotnie Brugia docierała do finałów w europejskich rozgrywkach. W 1976 roku w Pucharze UEFA Belgowie przegrali z FC Liverpool. Dwa lata później Belgowie przetrzebieni kontuzajmi znów nie sprostali Liverpoolowi, tym razem w Pucharze Mistrzów. W 1978 roku łączył pracę trenera klubowego z przygotowaniami reprezentacji Holandii do MŚ w Argentynie. Belgowie mieli o to zresztą pretensje, bo ich reprezentacja oparta w znacznej mierze na zawodnikach FC Brugge, przegrała eliminacje właśnie z Holandią. Wielu wątpiło w powodzenie eksperymentu z trenerem z doskoku, ale Happel poradził sobie, czego świadectwem był finał z Argentyną. Gdyby Rensenbrink w ostatniej minucie trafił do bramk, a nie w słupek, Happel byłby pierwszym trenerem, który doprowadził "nieswoją" reprezentację do tryumfu na MŚ.
Po finałach pracował jeszcze przez rok w Belgii, uzupełniając swoje "portfolio" Pucharem Belgii, zdobytym ze Standardem Liege. Później przeniósł się do Niemiec, gdzie objął Hamburger SV. Już po dwóch latach na jego drużynę nie było mocnych w RFN a ukoronowaniem sukcesów był Puchar Mistrzów w 1983 roku. po finale z Juventusem Turyn. Hamburczykom nie dawano większych szans w starciu z Juventusem Turyn, w którego barwach grało wielu mistrzów świata a gwiazdami byli Boniek i Platini. Niemcy ciesząc się niespodziewanym sukcesem spokojnie analizowali zwycięstwo, wskazując jednoznacznie na ojca zwycięstwa. "Frankfurter Algemaine Zeitung" napisał wprost, że "wszystkie ślady prowadzące do wykrycia tajemnicy sukcesu HSV prowadzą do Ernsta Happela".
Po 25 latach nieobeności w Austrii powrócił do ojczyzny aby stoczyć mecz z najtrudniejszym przeciwnikiem - rakiem. Nie posłuchał lekarzy, którzy zalecali mu odpoczynek. Przecież bez futbolu nie umiał żyć. Między wizytami u lekarzy i wyczepującą chemioterapią dwukrotnie doprowadził Tirol Insbruck do mistrzostwa. 1 stycznia 1992 roku zgodził się zostać selekcjonerem pogrążonej w kryzysie reprezentacji Austrii. Chciał swoim autorytetem i doświadczeniem przywrócić jej dawny blask. Niestety jego misję przerwała śmierć. W Austrii uznano go trenerem stulecia. 4 dni po jego śmierci Austriacy grali mecz z Niemcami. Nazwano go "Requiem dla Happela".
Największe osiągnięcia w roli piłkarza:
7 razy mistrzostwo Austrii (SK Rapid Wiedeń 1946, 1948, 1951, 1952, 1954, 1956, 1957)
Puchar Austrii (SK Rapid Wiedeń 1946)
3 miejsce w MŚ 1954
Kluby: SK Rapid Wien, Racing Paris
Mecze w reprezentacji: 51
Gole: 5
Największe osiągnięcia w roli trenera:
2 razy mistrzostwo Austrii (FC Tirol 1989, 1990)
2 razy mistrzostwo RFN (Hamburger SV 1982, 1983)
2 razy mistrzostwo Holandii (Feyenoord Rotterdam 1969, 1971)
3 razy mistrzostwo Belgii (FC Brügge 1976, 1977, 1978)
Puchar Austrii (FC Tirol 1989)
Puchar Niemiec (Hamburger SV 1987)
2 razy Puchar Holandii (Den Haag 1968, Feyenoord Rotterdam 1969)
2 razy Puchar Belgii (FC Brügge 1977, Standard Liege 1979)
2 razy Puchar MIstrzów (Feyenoord Rotterdam 1970, Hamburger SV 1983)
Puchar Interkontynentalny (Feyenoord Rotterdam 1970)