Opera

Polsko-Niderlandzkie Stowarzyszenie Kulturalne

Arjen Robben

Arjen Robben w barwach PSV w meczu LM z Arsenalem
Arjen Robben w barwach Chelsea
Robben w meczu z Rumunią w elimiacjach MŚ 2006


Urodził się 23 stycznia 1984 roku. Piłkarskiego abecadła uczył się w rodzinnej miejscowości, w małym klubie VV Bedum. Kedy zaczął chodzić do szkoły średniej w Groningen, jego talent dostrzegli trenerzy FC Groningen. To właśnie na Oosterpark mały Arjen widział pierwszy profesjonalny mecz. Zieloni z Groningen podejmowali PSV ze słynnym Romario w składzie. Robben wspomina, że w całym meczu obserwował tylko brazylijskiego napastnika.  Nie miał jeszcze skończonych 17 lat, gdy zadebiutował w pierwszej drużynie. Wobec kontuzji wszystkich napastników, trener Jan van Dijk zdecydował, że utalentowany młodzian zostanie dookoptowany do pierwszej drużyny i zagra 17 grudnia 2000 roku z wielkim Feyenoordem. Pokazał tak wielką dojrzałość i pewność siebie, że koledzy z drużyny, mimo juniorskiego wieku, natychmiast obdarzyli go zaufaniem i często podawali piłkę. Już w pierwszym sezonie został uznany najlepszym zawodnikiem tego klubu. Do kameralnego stadionu w Groningen Robben ma do dzisiaj wielki sentyment. 5 lat później, kiedy był już znanym na całym świecie piłkarzem Chelsea, przyjechał w szaliku FC Groningen na otwarcie nowego stadionu Euroborg.

Kiedy w następnym sezonie grał jeszcze lepiej, dla wszystkich stało się jasne, że prowincjonalny klub staje się za ciasny dla wielkiego talentu. Najszybciej wielkiego piłkarza dostrzegli w nim działacze PSV Eindhoven. Obserwowali go już od 1996 roku. Willy van der Kuylen, legendarny snajper PSV, dziś zajmujący się wyszukiwaniem zdolnych piłkarzy, prowadził wtedy cykl zajęć dla najbardziej utalentowanych juniorów w Holandii i zwrócił uwagę na małego blondyna. Latem 2002 Robben znalazł się za 4,2 miliona euro na stadionie Philipsa.

W pierwszym sezonie w nowym klubie wystąpił w 33 meczach zdobywając 12 bramek. W kolejnym zmagał zainteresował się nim Manchester United. Alex Ferguson zadowolony z zakupu Ruuda van Nistelrooya często wysyłał swych współpracowników na mecze PSV. Ci szybko uświadomili mu, że Robben to piłkarz dorównujący klasą van Nistelrooyowi i trzeba się spieszyć z transferem. Czerwone Diabły oferowały za niego PSV 8 mln funtów (13 mln euro). Na przeszkodzie stanęła jednak diagnioza lekarzy, którzy wykryli u niego nowotwór jąder. Robben z powodu terapii stracił początek sezonu ligi holenderskiej. Terapia przyniosła tak znakomite efekty, podobnie jak w przypadku wielokrotnego triumfatora Tour de France Lance Armstronga, że lekarze dali Robbenowi zielone światło do dalszego kontynuowania kariery. Amerykanin to zresztą idol Holendra, ponieważ przez całą szkołę musiał do niej dojeżdżać ze swojej wioski 20 kilometrów rowerem, dzień w dzień. 

Kiedy Arjen był już zdrowy, Ferguson kusił go pensją w wysokości 25 tys. funtów tygodniowo. Wtedy do gry włączyła się Chelsea Londyn, która dzięki pieniądzom Romana Abramowicza, bez trudu przebiła ofertę Man United. Szalę przeważyły też nieuczciwe praktyki Aleksa Fergusona. Prezes PSV Harry van Raaij oskarżył go o nieuczciwość i żerowanie na ciężkiej sytuacji finansowej klubu. "Ferguson skontaktował się z Arjenem bez wiedzy i zgody władz PSV, podobnie jak w przypadku dwóch innych naszych zawodników - Jaapa Stama i Ruuda van Nistelrooya. Nie protestowaliśmy, bo zależało nam na dobrych kontaktach i na pieniądzach. MU wynegocjowało sumę 10,5 mln funtów. Wstępne umowy były zawarte, obietnice padły. Kiedy jednak ludzie z Old Trafford zorientowali się, że na gwałt potrzebujemy pieniędzy, oświadczyli, że zapłacą tylko połowę" - opowiadał van Raaij. W marcu 2004 roku Robben podpisał kontrakt z Chelsea. "Wygrał walkę o życie, teraz jak burza zdobędzie Premier League" - pisały angielska gazety. Ówczesny trener Chelsea Claudio Ranieri mówił: "Moim zdaniem Arjen Robben będzie fantastycznym wzmocnieniem naszego składu. Jest szybki, silny, strzela bramki i wypracowuje bramki. Jego styl gry idealnie pasuje do Premier League i cieszę się, że chciał przejść do nas".

Jego karierą zajmuje się jego ojciec i zarazem menedżer Hans Robben. Chroni syna przed wszędobylskimi mediami ale dba też by młodzianowi nie uderzyła woda sodowa do głowy. "Jesteśmy prostymi ludźmi, twardo stąpającymi po ziemi. Gwarantuję, że pieniądze i sława na pewno nie uderzą Arjenowi do głowy. Syn wciąż nie może uwierzyć, że dobre kluby tak szybko zaczęły się o niego starać. Ma ofertę także z Realu Madryt, ale jej nie przyjmie. Real to nie jest dobre miejsce dla młodego piłkarza u progu kariery" - mówił w trakcie transferowej gorączki.

W reprezentacji Holandii zadebiutował 30 kwietnia 2003 roku w zremisowanym 1:1 meczu z Portugalią. Wcześniej był podstawowym graczem drużyn młodzieżowych. W 2004 roku pojechał z reprezentacją Holandii na Euro 2004. Był objawieniem turnieju, udowadniając, że był wart ogromnych pieniędzy Chelsea. Podczas meczu z reprezentacją Czech, Dick Advocaat zmienił Robbena na Paula Bosvelta. Holandia przegrała 2-3, a na Advocaata posypały się gromy. W ćwierćfinale Robben strzelił decydującego gola podczas serii rzutów karnychw meczu z reprezentacją Szwecji. To on sprawił, że Holendrzy wrescie zapomnieli o traumie rzutów karnych. Jest ważną postacią w kadrze van Bastena. Mimo młodego wieku należy do najbardziej doświadczonych piłkarzy. W eliminacjach MŚ grał w 6 meczach, strzelając 2 gole.

Robben długo oczekiwał na oficjalny debiut w Chelsea. W przedsezonowym spotkaniu z AS Romą złamał nogę. W listopadzie wrócił do gry i razem z Damienem Duffem stworzył najlepszą parę skrzydłowych w Premiership. W lutym 2005 ponownie doznał kontuzji i na boisko wrócił dopiero po 2 miesiącach. Jednak nie przeszkodziło mu to w zdobyciu z Chelsea mistrzostwa Anglii, pierwszy raz po 50 latach. Z Chelsea awansował również do półfinału Pucharu Mistrzów. Nawet tak niechętny chwaleniu piłkarzy trener José Mourinho prawił mu komplementy: "Robben potrafi się dopasować do każdej sytuacji na boisku, on jest fantastyczny".

Robben imponuje szybkością, dryblingiem, techniką oraz wykończeniem akcji. Jest jednym z największych talentów holenderskiej piłki. Niestety jest też bardzo podatny na kontuzje. Może stąd bierze się jego częste padanie na boisko, nawet w niegroźnych zdawałoby się sytuacjach. W ostatnim sezonie symulowanie często zarzucali mu angielscy dziennikarze.

 

 


 


 Copyright © Oranjefan.pl 2001-2006
Wykonanie inti.pl
Home |  Wiadomości |  Mecze |  Kadra |  Trenerzy |  Historia |  Eredivise |  Kibice |  Linki |  Forum |