Opera

Polsko-Niderlandzkie Stowarzyszenie Kulturalne

Piłka nożna w Holandii - rys historyczny

30.04.1905 Antwerpia, Belgia - Holandia 1:4
Reprezentacja Holandii na IO w Sztokholmie w 1912 roku
14.06.1931 Kopenhaga, Dania - Holandia 0:2
17.03.1940 Antwerpia, Belgia - Holandia 7:1
31.03.1940 Rotterdam, Holandia - Luksemburg 4:5
30.05.1946 Antwerpia, Belgia - Holandia 2:2

"Na mapie świata Holandia jest bardzo małym krajem - pod każdym wszakże względem, wyjąwszy powierzchnię, jest to zaiste kraj wielki" - pisał angielski prozaik, laureat Literackiej Nagrody Nobla William Golding. Wielkość tego najbardziej zaludnionego państwa Europy wyznacza m. in. wysoki poziom sportu, przede wszystkim, w ostatnich 30-stu latach, piłki nożnej.

Pierwszymi, którzy grali w piłkę nożną w Holandii, byli Anglicy. W latach 60-tych XIX wieku istniała tam liczna kolonia angielskich robotników. Po ich wyjeździe, futbol uległby zapomnieniu, gdyby nie kilku uczniów, którym zapadła w pamięć dziwna gra. Wśród nich był legendarny Pim Mulier. Anegdota mówi, że kiedy w wieku 14 lat kupił pierwszą futbolówkę, nie wiedział do czego ona służy. Kiedy to odkrył założył w 1870 roku klub piłkarski Haarlem Football Club (HFC). Na początku liczył on tylko 40 członków. Klub ten, noszący oficjalne miano "Królewskiego", istnieje do dzisiaj i jest najstarszym klubem w Holandii.

8 grudnia 1889 roku siedem klubów założyło Holenderskie Stowarzyszenie Futbolowe i Atletyczne (holenderski skrót: NVBA). Jest ono jednym z najstarszych związków piłkarskich na świecie. Było też obok federacji belgijskiej, duńskiej, hiszpańskiej, szwedzkiej i szwajcarskiej w grupie założycielskiej FIFA w 1904 roku. W 1895 roku z nazwy usunięto ostatnią część (NVB). Pierwszym prezesem był Pim Mulier. Najważniejszym zadaniem Stowarzyszenia było zorganizowanie zawodów. Pierwszy sezon 1889/90 nie był w pełni oficjalny: kluby same decydowały z kim grają i jak często. Pierwszym oficjalnym mistrzem Holandii została drużyna RAP Amsterdam w sezonie 1897/98.

W 1928 roku w nazwie Stowarzyszenia pojawiło się prestiżowe określenie "Królewskie", co dało w rezultacie obecną nazwę: Koninklijke Nederlandsche Voetbalbond (KNVB).

Pierwszy oficjalny mecz międzypaństwowy Pomarańczowi rozegrali 30 kwietnia 1905 roku w Antwerpii z Belgią, wygrywając 4:1. Dwa tygodnie później odbył się rewanż (Holendrzy wygrali 4:0). Był to pierwszy mecz międzypaństwowy na terytorium Holandii. Drużyna Belgii jest do dzisiaj najczęstszym rywalem Pomarańczowych.

Odnieśli kilka sukcesów w początku wieku, kiedy to na trzech kolejnych Olimpiadach w latach 1908, 1912 i 1920 zdobywali brązowe medale. Jednak przez wiele lat Holendrzy pozostawali nieznani na arenie międzynarodowej. Na pierwsze mistrzostwa świata w Urugwaju w 1930 roku w ogóle nie pojechali. Kiepsko zaprezentowali się w Mistrzostwach Świata 1934 (porażka ze Szwajcarią) i ledwie odrobinę lepiej w cztery lata później (przegrana z Czechosłowacją). Także występy olimpijskie w 1928 (Amsterdam), w 1948 (Londyn) i 1952 roku (Helsinki) nie były udane. Historia wyników reprezentacji Holandii w czasie kilku powojennych lat, to pasmo porażek, z zaledwie dwoma zwycięstwami oddzielonymi sześcioletnią przerwą (1949 a 1955). Mimo, że regularnie startowali w eliminacjach do MŚ nie udawało się im awansować. Wyprawę do Szwecji zagrodzili im Austriacy (2:3 i 1:1), w walce o bilety na kolejne championaty skapitulowali przed Węgrami, później nie zdołali sforsować takich przeszkód jak Szwajcaria i Irlandia Północna a w 1965 roku Bułgaria i ...Polska.

Źródłem słabej postawy Pomarańczowych był amatorski status piłkarzy. Kiedy reszta świata przeszła na zawodowstwo, w Holandii piłkarze pozostawali amatorami. W tym czasie rywalizowało ze sobą 80 klubów w kilku ligach. W końcu, gdy w 1956 roku, czołowy strzelec Faas Wilkes wyjechał aby grać w Hiszpanii, zdecydowano się oficjalnie przejść na zawodowstwo w piłce nożnej, a poziom drużyny narodowej stopniowo zaczął się podnosić.

Młoda generacja utalentowanych graczy (głównie wychowankowie AFC Ajax i Feyenoordu) sprawiła że Puchar Europy pozostawał w rękach Holendrów przez cztery kolejne lata 1970-73. Trzon reprezentacji grającej, dech zapierający w piersiach futbol, stanowili Johnny Rep, Ruud Krol, Johan Neeskens. Klejnotem w koronie pozostawał Johan Cruyff, z elektryzującym umysłem i wielką pasją do gry.

Ze słabą realizacją założeń taktycznych, Holendrzy dowodzeni przez wizjonera Rinusa Michelsa, zaczęli grać pasjonujący, elastyczny "futbol totalny". Sposób ten wyszlifowany przez Michelsa z drużyną Ajaxu, polegał na tym, że gracze stale wymieniali swe pozycje, tak, że wszyscy mogli atakować i po chwili bronić, zaś ich nominalne pozycje były pokrywane przez kolegów z zespołu. Nieustanna wymienność funkcji na boisku, z minuty na minutę podkręcane tempo i atak wszystkimi siłami stanowiły morderczy dla przeciwników futbolowy kołowrotek. Podstawą tego stylu było - poza technicznym wyszkoleniem pozwalającym dublować funkcje w czasie meczu - żelazne przygotowanie motoryczno-kondycyjne zawodników przypominających bardziej atletów niż piłkarzy. "Futbol totalny" osiągnął szczyty w 1974 podczas Mistrzostw Świata w Zachodnich Niemczech. Holendrzy doszli do finału aplikując cztery gole Argentynie i Bułgarii i "wymiatając" aktualnych i byłych Mistrzów Świata - Urugwaj i Brazylię. Niestety w finale podopieczni Rinusa Michelsa przegrali z gospodarzami turnieju, reprezentacją RFN 1:2. Reprezentacja Holandii, podobnie jak Ajax wśród klubów, była jedną z najlepszych drużyn w historii piłki nożnej. Już wtedy były to zespoły na miarę XXI wieku. Umiejętnie łączyły południowoamerykańską fantazję z europejską konsekwencją taktyczną.

W 1976 roku Pomarańczowi zadebiutowali w Mistrzostwach Europy w Jugosławii. Pechowa porażka z późniejszymi tryumfatorami Czechosłowacją pozwoliła im zająć dopiero III miejsce, co w ogólnym odczuciu było porażką.

Dwa lata później Holendrzy jeszcze raz przegrali w meczu finałowym z gospodarzami Mistrzostw Świata - tym razem z Argentyną. Cruyff nie pojechał do Argentyny w ramach protestu przeciw rządzącej tam huncie wojskowej, choć krążyły również plotki na temat pogróżek jakie otrzymał. Jednak mimo braku Cruyffa Holendrzy osiągnęli finał. W ostatniej minucie spotkania, przy wyniku remisowym, Rob Rensenbrink trafił w poprzeczkę! W dogrywce Holendrzy musieli uznać wyższość Argentyny, po bramkach Mario Kempesa i Daniela Bertoniego.

Po tych wydarzeniach Holandia nie pojawiała się na czołowych miejscach w Mistrzostwach Świata czy też Europy aż do roku 1988, gdzie zaistniała dzięki następnej generacji wspaniałych piłkarzy. Frank Rijkaard, Ruud Guulit, Marco van Basten, Ronald Koeman i Hans van Breukelen dowodzeni przez powracającego Rinusa Michelsa błyszczeli na stadionach RFN. W drodze do finału spotkali Niemców i rewanż jaki wzięli za finał MŚ 1974 był słodki - zapewnili sobie zwycięstwo na dwie minuty przed końcem spotkania dzięki, typowej dla van Bastena, bramce. Z wypędzonymi, dzięki półfinałowemu zwycięstwu, demonami roku 1974 - Holendrzy w finale gładko pokonali zespół Związku Radzieckiego.

Lata po osiągnięciu tego sukcesu niestety przypominają wciąż o stereotypie dotyczącym Holendrów - czyli wszelkie występy poniżej możliwości. Zostali pokonani przez swych odwiecznych przeciwników - Niemców w drugiej rundzie w Mistrzostwach Świata 1990, po tym jak duch drużyny podupadł przez wewnętrzne spory i afery. Oddali też koronę Mistrzów Europy, gdy w 1992 w spotkaniu półfinałowym przegrali, po pasjonującym pojedynku, z Danią w rzutach karnych. Zupełnie załamał drużynę występ w EURO 96, gdzie najpierw zostali pokonani przez Anglików, a potem, w ćwierćfinale, przez Francuzów w rzutach karnych. W Mistrzostwach Świata 1998 przegrali w półfinale po rzutach karnych z Brazylią. W fnałach EURO 2000 znów rzuty karne zadecydowały o porażce w półfinale z Włochami. Rzuty karne to, jak widać przekleństwo Holendrów.

KNVB liczy ponad milion członków w tym połowa nie ma jeszcze 18 lat. Imponująca ilość grających w piłkę nożną w stosunku do liczby mieszkańców nie ma światowych odpowiedników!!! Obecnie istnieje 36 w pełni profesjonalnych klubów piłkarskich. System szkolenia młodzieży należy do wzorcowych w Europie. Świadczy o tym "eksport" trenerów z Holandii. Piłka nożna jest w kraju wiatraków i tulipanów sportem narodowym (oprócz hokeja na trawie i łyżwiarstwa szybkiego). Gdy grają Pomarańczowi cały kraj zamiera. Kibice Oranje należą do najbardziej charakterystycznych w Europie (własna orkiestra, wszechobecny pomarańczowy kolor i niezwykłe oddanie).

Holandia wciąż pozostaje zagadką świata piłki nożnej. Holendrów, podobnie jak Brazylijczyków, można nie lubić tylko za jedno: że grając tak znakomicie w piłkę, przegrywają czasem mecze w stylu szkolnym. W ich futbolu jest wszystko, czego może zapragnąć kibic - walka, szybkość, drybling, rozbieganie po całym boisku, dośrodkowania, wybieganie na wolną pozycję, po prostu poezja. Jeśli przeciwnik pozwala sobie na otwartą grę z nimi, dopiero wtedy wychodzi cały kunszt tej piłki, której nie da się zaszufladkować ani porównać z żadną inną. Mnóstwo niesamowicie uzdolnionych piłkarzy, wewnętrzne spory, śmiertelne boje i skłonność do przegrywania na ostatnim płotku to charakterystyczne cechy Oranje. Jednak nawet kiedy przegrywają grają pięknie. Jedynie kilka narodów potrafi z taką magią i pasją, jak Pomarańczowi, grać w piłkę nożną!

 

 


 


 Copyright © Oranjefan.pl 2001-2006
Wykonanie inti.pl
Home |  Wiadomości |  Mecze |  Kadra |  Trenerzy |  Historia |  Eredivise |  Kibice |  Linki |  Forum |